Noc Louisy była niespokojna, przewracała się z boku na bok, nękana przez powracające koszmary.
Następnego ranka obudziła się wyjątkowo wcześnie. Dla niej to, co wydarzyło się wczoraj, należało do wczoraj. Nigdy nie marnowała energii na rozpamiętywanie rzeczy, które już minęły.
Gdy wzeszło słońce, nastał nowy dzień.
Wyciągnąwszy wnioski z wczorajszego dnia, nie marnowała czasu. Szybko podgrzała mle






