Maddox stał na zewnątrz i po raz pierwszy wyglądał na niepewnego siebie.
— Cześć, Maddox. Wejdź — powiedziałam i odsunęłam się, by zrobić mu przejście.
— Cześć. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam ci w wieczorze — powiedział, rozglądając się dookoła.
— Skądże znowu. Właśnie miałam zjeść babeczki, dołączysz? — zapytałam. Uśmiechnął się do mnie, jakbym zaoferowała mu fortunę. Usiadł przy kuchennym sto






