Było późne popołudnie w czwartek, właśnie wyszłam spod prysznica. Chodziłam w flanelowej piżamie, ciesząc się, jak dobrze idą sprawy z Diną. Kupiła dmuchany materac i komodę, i wprowadziła się do mieszkania. Przyuczyłam ją do obsługi kasy, a ona okazała się urodzonym talentem. Miała łagodny sposób bycia wobec klientów, co najwyraźniej bardzo im odpowiadało. W przyszłym tygodniu miała zacząć oficja






