Trudno mi było uwierzyć, że Ryker siedzi obok mnie na kanapie. Powiedział wszystko to, co tak bardzo chciałam usłyszeć w swoich marzeniach. Zastanawiałam się tylko, czy naprawdę tak myśli, czy po prostu poczuł się zobowiązany zrobić to, czego się od niego oczekuje. Brzmiał szczerze, a w jego oczach widziałam emocje, gdy mówił o dziecku. Chciałam mu wierzyć. Ale musiałam być rozsądna. Zostanę matką






