Nie mogłem spać. Ten idiotyczny głos Maddoxa nie dawał mi spokoju, zasypując mnie nieistotnymi pytaniami, i nie przestał nawet wtedy, gdy po południu siedziałem przy biurku. Czy nie kochałem Elary? Oczywiście, że kochałem. Kiedy zaprosiła mnie na lunch i zobaczyłem, jak nadchodzi, zaparło mi dech z tęsknoty za nią. Więc dlaczego zachowywałem się jak dwulatek, któremu po raz pierwszy powiedziano „n






