Budzenie się w ramionach Rykera było czymś właściwym. Od miesięcy nie spałam tak dobrze. Ryker pomrukiwał na wczesną porę, po czym spojrzał mi prosto w oczy i uśmiechnął się.
„Dzień dobry, skarbie” — powiedział i pocałował mnie.
„Dzień dobry” — odpowiedziałam. „Przepraszam za ten wczesny budzik. Ale muszę iść do piekarni i wszystko przygotować”.
„W porządku” — odparł.
„Jeśli chcesz, możesz zostać






