Patrzyłam na Rykera podczas wspólnej kolacji. Znalazł zapiekankę z kurczakiem, którą odgrzaliśmy, i teraz siedzieliśmy przy jednym ze stołów we wspólnej jadalni. Przygotowywałam się na to, że to będzie nasze ostatnie spotkanie. Jednak jego uprzejma propozycja udostępnienia kuchni oznaczała, że znów się zobaczymy. Może nie tak często, ale dawało mi to pretekst, by od czasu do czasu z nim porozmawia






