– Nie mów mi, że zaczynasz pękać? – odebrał Ryker po drugim sygnale.
– Rykerze – szepnęłam, zamykając oczy i czując, jak łza spływa mi po policzku.
– Elaro, co się dzieje? – zapytał, a w jego głosie natychmiast wyczułam zmianę tonu.
– Próbują włamać się do mojego mieszkania – powiedziałam przyciszonym głosem. Zaklął.
– Już jadę, zostań na linii, skarbeńku – rzucił.
– Nie, Rykerze. Jest ich dwóch,






