Elara patrzyła na mnie, jakby kompletnie nie rozumiała, o czym mówię. Czy ona naprawdę myślała, że pozwolę jej zostać w tym mieszkaniu?
— Idziesz ze mną do domu — doprecyzowałem.
— Dlaczego? — zapytała. Wciąż była w szoku, a adrenalina zaczynała opadać; nie dziwiłem się, że nie nadążała za moim tokiem myśli.
— Skarbie, ktoś próbował się do ciebie dobrać. Nie wiem kto. — Kiedy się dowiem, pożałują,






