Napięcie w pokoju było wyczuwalne, czułam też, jak Ryker sztywnieje obok mnie. Ścisnęłam jego dłoń; skoro on mógł pocieszać mnie, ja mogłam odwdzięczyć się tym samym.
– Słucham? – rzucił Ryker.
– Garrick jest wspólnym mianownikiem, proszę pana. Ci ludzie od trzech lat pracują w jego firmie, oficjalnie głównie jako ochroniarze – wyjaśnił Silas. Mocniej zacisnęłam palce na dłoni Rykera. Tym razem ni






