Gdy wyszliśmy z kawiarni, Elara zatrzymała się i napisała do kogoś SMS-a, zgaduję, że do Kaelena, a ja nadal całowałem ją w szyję, ciesząc się bliskością. Szczerze mówiąc, uzależniłem się od miękkości jej skóry. Cieszyło mnie też, że mogę otwarcie okazywać jej uczucia. Byłem wdzięczny, że nie protestowała ani nie czuła się skrępowana.
– Gotowe – powiedziała Elara, chowając telefon. Brzmiała na szc






