Obudził mnie dzwonek telefonu. Usiadłam na kanapie i zobaczyłam, że dzwoni Kaelen. W całym tym zamieszaniu zapomniałam o nim i Julianie. Uśmiechnęłam się i odebrałam, licząc na dobre wieści. Przydałyby mi się.
— Halo? — odebrałam.
— Cześć, kochana. Dziwnie brzmisz, obudziłem cię? — zapytał Kaelen.
— Poniekąd — przyznałam.
— Co tam u ciebie? Zwykle nie sypiasz tak długo, jest prawie południe. Czyżb






