Był poniedziałek rano i byłam zdenerwowana. Nie wiedziałam, kiedy Ryker i pozostali przekażą dowody policji. Ale spodziewałam się, że zadzwoni mój telefon i usłyszę, że muszę stawić się na przesłuchanie. Kiedy telefon rzeczywiście zabrzęczał, podskoczyłam na krześle biurowym i straciłam wątek w rozmowie z klientem. Spróbowałam skupić się na tyle długo, by mu pomóc, po czym zakończyłam połączenie i






