Gdy zbliżała się pora lunchu, zacząłem odczuwać tę dodatkową godzinę, którą przepracowałam. Głód dopadł mnie godzinę wcześniej i zanim wylogowałam się na przerwę, byłam wdzięczna, że mam resztki, które wystarczy tylko odgrzać. Wyjmując pojemnik z jedzeniem z lodówki, zauważyłam przyklejoną do wieczka karteczkę, którą rano napisałam dla Rykera. Uśmiechnęłam się, odkleiłam ją i wstawiłam jedzenie do






