Ryker dotrzymał obietnicy, jak zawsze. Następnego dnia podpisałam umowę najmu i, ku mojemu zaskoczeniu, zajął się tym osobiście przyjaciel Rykera, Darius. Myślałam, że człowiek taki jak on ma ważniejsze rzeczy do roboty niż podpisywanie umów najmu. Był jednak miły i pomocny; obiecał, że będzie obecny w dniu mojej przeprowadzki, aby przedstawić mnie zarządcy budynku i upewnić się, że wszystko jest






