*Rory*
Pergamin leżał na moim biurku, jakby mnie obserwował.
Nie dosłownie – a przynajmniej miałam taką nadzieję – ale było w nim coś, co sprawiało, że swędział mnie kark za każdym razem, gdy odwracałam wzrok. Miałam przeczucie, że to profesor Vallin mi go zostawił. Żadnych instrukcji. Żadnego terminu. Kto inny mógłby to być? To on wiedział o darach. Wiedział też coś o Eden i o mnie, a teraz to? K






