*Rory*
Tej nocy nie mogłam spać. Więź brzęczała z tyłu mojej głowy jak zakłócenia w radiu, niespokojna i ostra. Xander został po zajęciach na odprawę rady i nie dał znaku życia od kolacji. Powiedział, że znajdzie mnie później, ale słońce zaszło już dawno.
Wędrowałam.
I z powodu jakiegoś okrutnego zbiegu okoliczności lub zrządzenia losu trafiłam w jedyne miejsce, w którym nie powinnam być.
Do gabin






