*Rory*
Obudził mnie miękki, uporczywy oddech na obojczyku i bolące gorąco pod skórą. Xander zasnął wpółzwinięty wokół mnie, z jedną ręką obejmującą mnie w talii, jakby jego ciało złożyło obietnicę szybciej niż jego umysł. Leżałam nieruchomo i liczyłam uderzenia serca — jego, spokojne; moje, już nie. Węglik w moim gardle znów zapulsował, mały i uparty, jakby chciał mi przypomnieć, że ze mną nie sko






