*Rory*
Do drugiego dzwonka Akademia tętniła nowym rodzajem hałasu.
Nie było to zwykłe szuranie i paplanina, nie gorączkowa krzątanina przed kartkówkami ani brzęk tac. To był... powstrzymywany dźwięk. Rozmowy urywające się w ostatniej sekundzie, a potem cichnące. Otwarte drzwi, które powinny być zamknięte.
Studenci siedzący na korytarzach, oparci plecami o kamień, z zamkniętymi książkami na kolanac






