*Rory*
Mona spojrzała przez ramię, wykonała krótki ruch dłonią, a siedzenie zmieniło się w coś bardziej zorganizowanego. Wyciągnięto książki — nie po to, by je czytać, ale by służyły jako obciążniki dla transparentów.
Telefony rozświetlały się od wiadomości. Dharra znów osunęła się na podłogę pod ścianą, zamknęła oczy i położyła dłoń na kamieniu między kolanami.
Szepty rozchodziły się niczym niski






