*Xander*
Wejście do jaskini ziało jak gardziel gotowa połknąć nas w całości.
Zatrzymaliśmy się na skraju na moment dłużej, niż to było konieczne, nasłuchując ciszy, która napierała ze środka. Nawet las na zewnątrz zdawał się uciszać, jakby nie chciał mieć nic wspólnego z tym, co żyło pod ziemią.
Azrien zjeżył się na obrzeżach mojego umysłu z uniesioną sierścią, nerwowo przebierając pazurami.
„Kami






