Palce Duke'a lekko uderzały w kierownicę, rytm był swobodny, jednak w napięciu wrzącym we wnętrzu samochodu nie było nic swobodnego.
Obok niego Carmen przyciskała do piersi bukiet ciemnoszkarłatnych róż niczym tarczę, a ich zapach mieszał się z odurzającym przyciąganiem woni Duke'a, która zdawała się wypełniać każdy zakamarek pojazdu. Nie odrywała wzroku od okna, ale świadomość między nimi była cz






