VENUS
Miejsce, które wybrała, było starannie przemyślane.
Oczywiście, że tak.
Cicha restauracja na obrzeżach miasta — z tych, do których ludzie przychodzą, gdy nie chcą zostać zapamiętani. Żadnego szyldu wartego sfotografowania. Żadnego parkingowego. Żadnych kamer w zasięgu wzroku. Neutralne oświetlenie. Neutralna muzyka. Neutralne wszystko.
Zawsze wolała otoczenie, które wymazywało świadków.






