IRIS
Iris przestała liczyć dni, ponieważ nie zachowywały się tak, jak dni powinny się zachowywać.
W domu dni miały swój kształt. Zaczynały się od światła prześlizgującego się przez zasłony i głosu mamusi, nucącej cicho w kuchni. Kończyły się wodą w wannie, piżamą i tatusiem czytającym na głos, nawet gdy George próbował wyprzedzać fabułę książki. Dni miały krawędzie, których można było się chwycić.






