VENUS
Telefon od Andrei przyszedł przed zmierzchem.
Nie mogłam spać ani jeść, odkąd wyszedł Aaron.
Byłam zmartwiona i nie mogłam przestać się zastanawiać, co zaplanował.
Zanim w ogóle zobaczyłam jej imię na ekranie, telefon zawibrował mi w dłoni, odebrałam bez słowa powitania.
„Wybrałaś już datę?”, warknęła Andrea.
Żadnych pozorów. Żadnego fałszywego ciepła. Jej głos był ostry, poirytowany, pozbaw






