VENUS
Ciemność nie powitała mnie łagodnie, wyrwała mnie z nieświadomości, jakbym była jej dłużna.
Zachłysnęłam się powietrzem.
To było mimowolne. Moje płuca skurczyły się, jakby zapomniały, jak smakuje powietrze. Moje gardło... Boże... moje gardło było pustynią pełną drzazg. Każdy oddech drapał moje wnętrze niczym żyletki umoczone w popiele. Mój język przywarł do podniebienia, suchy i spękany j






