VENUS
W niewoli rodzi się szczególny rodzaj obłędu. Nie pojawia się od razu. Narasta. Cicho i cierpliwie. Jak mech pełznący po kamiennym murze, pokrywający wszystko, aż zapominasz, jak w ogóle wyglądała naga powierzchnia.
Tym właśnie teraz byłam. Pokryta nim. Szczelnie owinięta w obłęd Geralda, w smród zwietrzałego strachu i gęstą ciszę tej chaty, która stała się moim czyśćcem. Każdy dzień był t






