VENUS
Sen wkradł się jak złodziej, powoli i cicho. Po raz pierwszy od, jak mi się wydawało, całych wieków, pozwoliłam mu pochłonąć mnie bez najmniejszego oporu. Było mi ciepło, czułam się bezpiecznie, wtulona w pierś Aarona, spowita zapachem kawy i czymś mroczniejszym, czymś wyraźnie należącym do niego. Jego ramiona oplotły mnie niczym stalowe obręcze; jedno otaczało mnie opiekuńczo w pasie, drug






