VENUS
Rzecz w tym, że Aaron… nie uznawał półśrodków.
Jeśli mu zależało, angażował się w to całym swoim pieprzonym jestestwem. Żadnej rozwodnionej uwagi. Żadnego „odezwę się później”. Dostawałaś go w pełnej sile, w każdej godzinie każdego dnia, jakby uznał, że cała reszta świata może poczekać.
A teraz, najwyraźniej, reszta świata czekała.
Ponieważ Aaron był tutaj. Zawsze tutaj.
Tamtej nocy, sł






