VENUS
Jazda limuzyną wydawała się najdłuższą w moim życiu.
Sabine przewijała ekran telefonu z aurą lodowatego dystansu, jej kciuki fruwały po ekranie, jakby pojedynkowała się z niewidzialnymi wrogami. Gianna nuciła pod nosem do muzyki, całkowicie niewzruszona, jej głowa leniwie kołysała się na skórzanym siedzeniu. A ja... siedziałam wciśnięta między nie, z sercem bijącym o wiele za szybko, ścisk






