VENUS
Ciężar nocy przygniatał moją klatkę piersiową, mimo że kieliszek szampana w mojej dłoni drżał bardziej z nerwów niż od alkoholu.
Powietrze zmieniło się niczym nadciągająca burza. Nie musiałam ich widzieć, by wiedzieć, kto przybył, czułam to. Fala rozeszła się po sali niczym prąd, szepty iskrzyły, aż wszystkie głowy się odwróciły.
Richard. Caroline. I Dorian.
Weszli jak rodzina królewska,






