VENUS
Cień zatrzymał się tuż przed lustrem, a ciemna sylwetka pochłonęła miękkie światło lampek przy toaletce. Moje serce tłukło się o żebra, a każde uderzenie było głośniejsze od poprzedniego. Ktokolwiek to był, nie wszedł tu przez przypadek. Każdy miarowy krok przecinał ciszę niczym nóż.
— Andrea? — Imię wymsknęło mi się, zaledwie szeptem, a mój głos drżał z niedowierzania.
Cień przesunął się






