VENUS
Droga powrotna do penthouse'u zlała się w jedną plamę — jedno długie, duszące milczenie przerywane jedynie chrypliwym oddechem Aarona; ostrym, jakby trzymał się w ryzach tylko i wyłącznie dla mnie.
Przytulałam się do niego na tylnym siedzeniu, a jego ramię zaciskało się na moich barkach niczym stal. Colton prowadził, z zaciśniętą szczęką i lodowatym wzrokiem utkwionym w drogę, ale powiet






