VENUS
Dłonie Rosemary drżały w moich. Przez chwilę świat składał się tylko z niej i ze mnie – jad Caroline wciąż dzwonił w moich uszach, a ciężar tego sekretu palił mnie w klatce piersiowej.
Jej wargi się rozchyliły, a szept wydobył się z niej jak ostrze przeciągnięte po kamieniu.
„Ani słowa, Venus. Nie teraz. Nie tutaj.”
Jej uścisk zacisnął się, zaskakująco silny. „To nie jest na to czas ani






