VENUS
Świat zawirował, gdy Aaron się poruszył. W jednej sekundzie drwiący uśmiech Geralda przecinał pokój jak nóż; w następnej, Aaron już na nim był — ciemna, pełna przemocy rozmyta plama, przedzierająca się przez cienie. Ich ciała zderzyły się z dźwiękiem, który nie należał do ludzi, ale do samej wojny: kość o kość, furia przeciwko zgniliźnie. Trzask odbił się echem w magazynie, wstrząsając jed






