VENUS
Miłość potrafiła zakraść się niepostrzeżenie.
Nie ta, która uderzała z zaskoczenia ogniem i chaosem – to był Aaron, zawsze Aaron – ale ta, która rozkwitała powoli, niczym świt sączący się nad horyzontem. Cicha, cierpliwa, niemożliwa do zignorowania, gdy już się ją dostrzegło.
Tacy właśnie byli Connor i Sabine.
Sabine z trudem wydrapała sobie drogę z powrotem z dołu, w który wrzucił j






