VENUS
– Zrywasz ze mną, zanim w ogóle zdążyliśmy stanąć na ślubnym kobiercu?
Mój ton był żartobliwy, ale wymknął mi się, nieproszony, cień nerwowego śmiechu.
Szlag. Minął dopiero tydzień.
Zdążyłam już wcisnąć tę całą historyjkę Jude'owi, a on kupił to bez mrugnięcia okiem.
A teraz mam zostać porzucona?
Zaśmiałam się cicho, kręcąc głową nad absurdem tego wszystkiego.
Ten człowiek był niemożl






