VENUS
Powietrze w samochodzie było gęste. Nie tylko od napięcia, ale od ciężaru tego, co przed chwilą się wydarzyło. A jeśli jest jedna rzecz, z którą sobie nie radzę, to jest to napięcie. Więc, naturalnie, postanowiłam je rozładować.
Aaron nie powiedział ani słowa, kiedy wsiedliśmy. Po prostu dodał gazu i ruszył, jakby bardzo mu się gdzieś spieszyło — nawet jeśli tym miejscem była ucieczka od n






