WENUS
– Wenus. Na litość boską, Wenus, lepiej miej dobre wytłumaczenie na to wszystko, na wszystko! – zrzędziła Gianna, a jej głos wznosił się do poziomu gdzieś pomiędzy paniką a irytacją. – Ciocia Martha o niczym nie wie. Odwiedziłam ją zeszłej nocy.
Westchnęłam i zamknęłam oczy, opierając się o chłodny, marmurowy blat w kuchni apartamentu.
– Dzięki Bogu – mruknęłam z ulgą. – Proszę, trzymaj j






