VENUS
Wytrzymuję spojrzenie Doriana.
Ten uśmiech – to nie jest ciekawość. To wyzwanie. Takie, jakie noszą ludzie, gdy patrzą, jak ktoś idzie po linie, mając nożyczki zamiast butów.
Moje serce bije jak wojenne bębny. Ale mój kręgosłup? Ze stali. Patrzę na niego bez mrugnięcia okiem.
– Urodziłam się w Queens – zaczynam ze spokojem i opanowaniem.
– Pracowałam na dwóch etatach, zdobyłam stypendia i uk






