VENUS
– Venus – powiedział Aaron spokojnie. Zbyt spokojnie.
Ale nie sięgnął po mnie.
Nie, jego ręka wystrzeliła ze stalową szybkością i zacisnęła się na nadgarstku Doriana w miejscu, w którym ten dotykał mojego ramienia. Uścisk był brutalny – żyły napięły się, kłykcie pobielały.
– Zawsze ciągnęło cię do rzeczy, które nie są twoje, prawda?
Aksamit naciągnięty na stal. Ton, który pod polorem obiecyw






