VENUS
Nie wróciłam do biura od razu.
I wiedziałam. Wiedziałam, że dostanę za to kolejną reprymendę od Aarona.
Tak. Akurat.
Wróciłabym. Tylko... jeszcze nie teraz.
Potrzebowałam powietrza.
Miałam mętlik w głowie – wczorajszy dzień z mamą odtwarzał się jak zapętlony film. Jej twarz. Jej głos. Sposób, w jaki bezsilność owinęła się wokół mojego gardła i ściskała, aż ledwie mogłam oddychać.
Co mam tera






