VENUS
Sabine nie była gotowa na rozmowę.
Ale to nie znaczyło, że jej nie podjęła.
Opowiedziała mi wszystko w swoim typowym dla Sabine stylu – prawda owinięta w brokat, uniki ubrane w sarkazm. Ale spod całego tego blasku przebijała się prawdziwa historia.
Zaczęło się w zeszłym roku. Wypadek, jak powiedziała. Pijana noc, która nie miała się powtórzyć – aż się powtórzyła. Znowu i znowu. A teraz? Utkn






