VENUS
– Między nami nic nie ma.
Kłamstwa. Gorzkie, dławiące kłamstwa.
– Daję ci wolną rękę. Wracaj do pieprzenia się z Andreą. Obchodzi mnie to tyle co nic.
Boże. Kolejne kłamstwa.
Bo jaka była prawda?
Kiedy powiedział, że z nią nie sypia, ucisk w mojej piersi zelżał, jakby wcześniej owinięto ją drutem kolczastym. Ta ulga? Była niebezpieczna.
Bo dokładnie wiedziałam, dokąd to zmierza. Spadałam – t






