VENUS
Londyn był głośny w zupełnie inny sposób.
To nie były klaksony samochodów i pędzący chaos Nowego Jorku, ten rodzaj zgiełku, który zaciskał się na twoim gardle i utrudniał oddychanie. Nie, to miasto tętniło starą potęgą. Kamienne mury i historie pogrzebane pod stuleciami bruku. Szemrało, zamiast krzyczeć.
I z jakiegoś powodu... przez to jeszcze trudniej było cokolwiek zagłuszyć.
Stałam bo






