AARON
Miasto szumiało pode mną, ale słyszałem tylko hałas we własnej głowie.
To nie było normalne.
Mój umysł zazwyczaj działał jak maszyna – uporządkowany, strategiczny i cichy. Ale ostatnio? Przypominał pole bitwy. Logika na wojnie z emocjami. Kontrola dławiąca instynkt. I zawsze... ona. Venus. Jak szept pod moją skórą, którego nie potrafiłem wyciszyć.
Oparłem się o szklaną ścianę mojego biur






