VENUS
Do rana podjęłam decyzję.
Wracałam do Nowego Jorku. Wcześniej.
SMS. Zdjęcia. Milczenie ze strony Aarona, nic z tego nie mogło czekać. Ani kolejnej nieprzespanej nocy. Ani kolejnego wymuszonego uśmiechu na brunchu. Ani chwili dłużej udawania, że nie rozsypuję się pod powierzchnią. Potrzebowałam odpowiedzi. Potrzebowałam jego.
Nawet jeśli nie byłam pewna, jaką jego wersję znajdę po dru






