VENUS
Zatrzymałam się na korytarzu, z dłonią na klamce, a oddech uwiązł mi gdzieś między płucami a żebrami.
Cisza po drugiej stronie nie była spokojna, była zbyt nieruchoma, zbyt ostra.
Mniej przypominała spokój... a bardziej ostrzeżenie.
Powoli pchnęłam drzwi.
Penthouse wyglądał tak samo.
Ale nie wydawał się taki sam.
Światła były przygaszone. Pojedyncza lampa migotała w pobliżu bar






