Właśnie wtedy zadzwonił telefon. Kaelie nacisnęła przycisk odebrania.
– Gdzie teraz jesteś? – Głos Killiana brzmiał nagląco.
– Na zewnątrz. Co się stało?
– Wyślij mi swoją lokalizację. Idę cię szukać. – Ludzie, którzy próbowali przeprowadzić na niego zamach, teraz obrali za cel Kaelie. Nie było mowy, żeby siedział bezczynnie.
– Nie trzeba. Poradzę sobie. – Kaelie już miała się rozłączyć. Minęło sp






