RYKARD-V
Mijały dwie doby, a ona wciąż nam się wymykała. Byłem jednym z najlepszych tropicieli w Watasze Obsydianowego Wiru. Mimo bycia Alfą, posiadałem zdolność doskonałego wtapiania się w otoczenie. Byłem szybki, bystry i nic nie umykało mojej uwadze. Cóż, przynajmniej do teraz. Ta mała wiedźma była imponująca, mimo faktu, że jej moce zostały zapieczętowane — choć zacząłem w to wątpić, patrząc






